
Pełną parą ku przyszłości
Piąta edycja obozu Enke Impuls wzbudza entuzjazm na torze Nürburgring
Niektóre wydarzenia to po prostu terminy. Inne stają się prawdziwymi przeżyciami. A potem jest jeszcze Enke Impuls-Camp.
To, co kilka lat temu zaczęło się jako wyjątkowa inicjatywa, dziś stanowi prawdziwą atrakcję dla młodych adeptów rzemiosła dekarskiego. Podczas piątej edycji Enke Impuls-Camp na torze Nürburgring spotkali się praktykanci, specjaliści i partnerzy branżowi, aby dzielić się wiedzą, doświadczać entuzjazmu i wspólnie rozmawiać o przyszłości rzemiosła.
Pomiędzy wyścigami samochodowymi, warsztatami i autentycznymi spotkaniami stało się jasne: kto chce dotrzeć do młodych ludzi, musi zaoferować coś więcej niż samą teorię. Potrzebne są przeżycia, które pozostają w pamięci.
Wspieranie młodych talentów. Przybliżanie rzemiosła.
Niektóre wydarzenia to po prostu terminy. Inne to przeżycia. A potem jest jeszcze Enke Impuls-Camp.
To, co kilka lat temu zaczęło się jako wyjątkowy pomysł, już dawno stało się stałą instytucją w branży dekarskiej. Znane w całym kraju, bardzo popularne, a obecnie niemal legendarne: Enke Impuls-Camp, który odbył się w dniach 12–14 czerwca 2026 r., już po raz piąty zgromadził aż 150 praktykantów z branży dekarskiej i handlu – tym razem po raz drugi w miejscu, które wydaje się stworzone specjalnie pod hasło tego weekendu: „Pełna moc”.
W samym sercu historycznego toru Nürburgring na trzy dni powstał zupełnie odrębny świat. Tuż przy legendarnym torze wyścigowym uczestnicy rozbili namioty, zamieniając ubrania robocze na ducha zespołowego, a codzienność na przygodę. Podczas gdy na torze już ryczały silniki samochodów biorących udział w odbywających się równolegle wyścigach Nürburgring Classic, w „poboju rzemieślników” powstało coś co najmniej równie imponującego: wspólnota.
Już w piątek okazało się, że nawet słynna pogoda w Eifel nie zdołała zepsuć nastroju. Gdy tylko uczestnicy przybyli ze wszystkich zakątków Niemiec i sąsiednich krajów, obawy przed nawiązaniem kontaktu zniknęły szybciej niż samochód wyścigowy na prostej startowo-mety. W mgnieniu oka z wielu pojedynczych osób powstała jedna wspólnota. Śmiano się, dyskutowano, nawiązywano znajomości i budowano sieci kontaktów.
A ponieważ, jak wiadomo, na torze Nürburgring nie stoi się długo w miejscu, na pierwszą atrakcję nie trzeba było długo czekać: przeciąganie samochodów wyścigowych na oryginalnej prostej startowo-mety. Liczyła się siła mięśni, a nie moc silnika.
Spektakularna próba sił, podczas której poziom zabawy był co najmniej tak wysoki, jak tętno uczestników.
Po obfitej kolacji odbył się tradycyjny konkurs wbijania gwoździ młotkiem – dyscyplina, w której regularnie okazuje się, że talent rzemieślniczy nie zawsze oznacza automatycznie celność.
Weekend poświęcony wiedzy, duchowi zespołowemu i prawdziwemu entuzjazmowi
Sobota upłynęła pod znakiem wiedzy, inspiracji i rywalizacji. W oryginalnym centrum prasowym toru Nürburgring na uczestników czekał cykl wykładów na najwyższym poziomie, prowadzony przez Tobiasa Backhausa i Maxa Kainzingera. Wśród prelegentów znaleźli się znani ludzie i eksperci, którzy opowiadali nie z podręczników, ale z prawdziwego życia
Prezes ZVDH Dirk Bollwerk mówił o przyszłości rzemiosła dekarskiego, a Coletta Giltz o swojej drodze jako kobiety w rzemiośle. Marc Peschel i Falk Kirchner udzielili fascynujących wglądów w wspinaczkę przemysłową. Maximilian Schmitz podkreślił znaczenie silnych sieci kontaktów w cechach rzemieślniczych, podczas gdy Felix Moll uczynił namacalne szanse, jakie stwarza cyfryzacja w rzemiośle. Krótko mówiąc: mnóstwo inspiracji. Szczerze, praktycznie i motywująco.
Kto jednak sądził, że to już koniec programu dnia, ten nie liczył się z obozem „Impuls”. Po południu znów zabrano się do pracy. Wspinaczka, budowanie rur, uszczelnienie za pomocą płynnego tworzywa hydroizolacyjnego, skomplikowane zadania logiczne i liczne wyzwania zespołowe wymagały od uczestników sporego wysiłku. Nigdy jednak nie chodziło tylko o punkty czy miejsca w rankingu. Chodziło przede wszystkim o wspólne znajdowanie rozwiązań, przejmowanie odpowiedzialności i przekraczanie własnych granic.
Ukoronowaniem zawodów było wielkie przeciąganie liny. Po raz ostatni zmobilizowano ostatnie rezerwy sił, zanim wieczorem uhonorowano zwycięzców i rozpoczęła się ostatnia noc obozu.
Impulsy dla przyszłości rzemiosła
W niedzielę wielu zmęczonych, ale przede wszystkim szczęśliwych uczestników wyruszyło w drogę powrotną do domu. W bagażu: nowe przyjaźnie, cenne doświadczenia, świeża
motywacja i niezliczone historie, które zapewne jeszcze długo będą opowiadane w zakładach pracy.
Piąty obóz Enke Impuls był zatem czymś znacznie więcej niż tylko wydarzeniem. Był to pełen sukces. Doskonale zorganizowany, naznaczony duchem zespołowym, pasją i wspólnotą
, która w imponujący sposób pokazała, jak silna może być przyszłość rzemiosła.
Serdeczne podziękowania kierujemy do wszystkich uczestników – byliście po prostu wspaniali!
Podobnie jak do wszystkich organizatorów, osób wspierających oraz licznych pracowitych pracowników Enke na miejscu, którzy dzień i noc dbali o to, by ten weekend przebiegł bez zakłóceń. Albo, nawiązując do obrazu z toru Nürburgring: za to, że mimo jazdy na pełnym gazie nikt nie wypadł z toru ????
JUŻ TERAZ nie możemy się doczekać kolejnej edycji!













































